Druga część Księgi Liczb była kanwą dzisiejszego spotkania Kręgu Biblijnego. Rozdziały 21-36 miały nam pomóc rozpoznać osoby, przez które Bóg wskazuje nam swoje napomnienia. Czy mogę sobie dzisiaj, jako katolik XXI wieku, żyjący w Europie, postawić pytanie wskazujące na połączenie słów zawartych w Starym Testamencie z życiem tu i teraz? Po dzisiejszym spotkaniu nie tylko mogę, ale wręcz – powinienem. Bo o czym jest ten fragment Księgi Liczb przywołujący proroctwo Balaama, wieszcza pogańskiego, który za pieniądze błogosławił lub przeklinał. W Lb 22-24 możemy przeczytać historię opisującą próbę wykorzystania pogańskiego proroka przez króla Moabu (kraju wrogo nastawionego do Izraela). Próbę, bo ta historia rewelacyjnie pokazuje, że człowiek może mieć plany, ale to Bóg decyduje o tym czy człowiek je zrealizuje. Po interwencji anioła Bożego, ten, który miał przekląć – pobłogosławił. I to nie jeden raz/ A do tego zrobił to tak dobitnie, że nie pozostawił żadnych złudzeń jego zleceniodawcy – królowi Balakowi – że Izrael jest chroniony przez samego Boga.

Ks. Tomasz zadał nam pytanie, które teraz ja przekazuję czytającym – czy dopuszczasz myśli, że Bóg może i do ciebie przemawiać przez człowieka nie będącego w Kościele, nie-chrześcijanina, albo wręcz człowieka ateistę, wyznawcę innej religii lub zupełnie obcego, o którym nic nie wiesz? Spróbuj zatrzymać się nad tym pytaniem może podczas wieczornej modlitwy i pomyśl jak reagujesz na ludzi, którzy nie podzielają twoich wartości, twojej religii, twojej wiary… I nie bój się w tym doświadczeniu poszukać wzorców, jak chociażby Szawła, mordercę chrześcijan, który po doświadczeniu spotkania z Jezusem stał się św. Pawłem.

Jeszcze innym ważnym elementem, było wskazanie na ofiary opisywane w Księdze Liczb w rozdz. 28-29. Czytając te rozdziały mogliśmy zwrócić uwagę na słowo „nieustannie”. Co w naszym życiu duchowym jest modlitwą nieustanną, codzienną? Pacierz. Pacierz powinniśmy odmawiać rano i wieczorem. Każdego dnia. Jest to nasza forma nieustannego przylgnięcia do Boga i ofiarowywania mu siebie na modlitwie. Co jeszcze nam mówią te rozdziały? Mówią nam o tym, jak ważne dla nas jest świętowanie. Świętowanie i składanie Bogu ofiar. My dzisiaj nie musimy składać Bogu ofiar całopalnych i tych wszystkich, o których jest zapis w Piśmie Świętym. Ale mamy i powinniśmy składać ofiary na każdej Eucharystii, na której jesteśmy obecni. Tak, jak Izrael miał świętować szabat,  tak my dzisiaj mamy świętować niedzielną Mszę Świętą, która jest ofiarą Jezusa za nas. Ale też ofiarą naszą, którą składamy Jemu. A co my możemy złożyć Bogu w ofierze? Pieniądze, modlitwę, obecność…Jeżeli przyjmujemy Jego życie – to i my musimy mu składać w ofierze nasze życie. Co składasz Bogu podczas Mszy świętej, na której jesteś obecny?

Jak wielkim darem jest Pismo Święte możemy stwierdzić tylko wtedy, kiedy wejdziemy z Nim w relację. I nie chodzi tu o to, że mamy przeczytać Pismo Święte. Samo przeczytanie tylko dla przeczytania nie ma najmniejszego sensu. To nie jest powieść. Przeczytanie po to, aby w trakcie czytania spotkać się z Bogiem – to ma sens. A spotkawszy się z Nim – przyjmować to, co On mówi bezpośrednio do mnie po to, abym tym żył. Żył dla siebie, dla innych ludzi, dla stworzenia, które jest Jego… I dla Niego – Boga który daje mi życie. Bo czym mogę się chlubić, co nie pochodzi od Niego?

Oby w nas było pragnienie nieustannej obecności przy Jezusie. Obecności z wiarą. Obecności w naszej codzienności. W najbardziej prozaicznych czynnościach. Ale też w chwilach wielkich przeżyć. Tak pozytywnych, jak i dramatycznych. I, obyśmy umieli dostrzegać w naszym życiu tych, których posyła sam Bóg, aby nam prostować drogi życia. Jakże często pogmatwane i zawiłe. Szukaj Go w życiu. Pomagaj sobie czytając Pismo Święte. On jest w Biblii. I jest w naszym życiu. I czeka… I tęskni… Weź i czytaj…. I daj się czytać…

Galeria