Wielki Post jest nam dany. Ale jest też nam zadany. Jak go dobrze przeżyć?
Na wczorajszym spotkaniu Kręgu Biblijnego rozmawialiśmy o znakach. Znakach, przez które Bóg wskazuje nam drogę rozwiązania spraw życiowych. Ożywiona dyskusja pokazała, że sam znak to jedno. Ale czymś zupełnie innym jest jego przyjęcie i właściwe odczytanie. A zastosowanie się do jego wskazań to już zupełnie inna sprawa.
Od jakiegoś czasu w moich myślach pojawiają się obrazy z filmu, który obejrzałem dosyć dawno temu. Film miał tytuł – „1000 słów”. Wyobraźmy sobie taką scenę: Pewnego razu w ogrodzie przed naszym domen wyrosło drzewo liściaste. Podchodzimy bliżej i widzimy karteczkę z takim napisem: „od tego momentu pozostało ci tysiąc słów, a po wypowiedzeniu ostatniego – umrzesz”. Kto z nas, w tej sytuacji, zareagowałby poważnie? Ja chyba zareagowałbym podobnie, jak bohater filmu – kompletnie bym to zlekceważył. Jaki znak byłby dla mnie wiarygodny? Jemu potrzeba było sporo czasu żeby od postawy lekceważenia i wyparcia przejść drogę zupełnej przemiany – osobowości, relacji, mierzenia wagi wypowiadanych słów.
A my? Czy w Środę popielcową zobaczyliśmy jakiś znak, który w naszym życiu wyrósł zupełnie niespodziewanie? Znak, który dla każdego z nas jest indywidualny. Dostosowany do konkretnej osoby i aktualnego stanu, w którym jesteśmy. Na wczorajszym spotkaniu rozważaliśmy znak Żłobka jako nasz grzech. Popatrzmy w siebie, rozpoznajmy znak, którym Bóg chce coś we mnie zmienić u progu czasu. Z filmowego drzewa na początku liście spadały gęsto, aby po jakimś czasie przestać spadać prawie zupełnie. Nasze grzechy nas nie zostawią, ale możemy czerpiąc z ogromu Bożego miłosierdzia, walczyć z nimi. Nasz bohater z filmu w pewnym momencie, aby nie wypowiedzieć słowa, zakleił sobie usta taśmą. Zrobił to sam, kiedy zrozumiał, że wcześniejsze życie było na zewnątrz poukładane, ale wewnętrznie – nie miało wartości.
Dzisiaj pierwszy piątek Wielkiego Postu. Czy przyjmiemy swój krzyż i pójdziemy obok Jezusa w naszej wspólnej (mojej i Jego) drodze krzyżowej? Może mniej wypowiedzianych słów bez znaczenia, może więcej krótkich słów miłości, może gest przytulania w trosce o bliźniego? Niech Duch Święty nas prowadzi w całej drodze Wielkiego Postu, którą przejść każdy z nas musi samodzielnie. Ważnym znakiem na tej drodze niech będzie Maryja, która wszystkie te sprawy rozważała w swoim sercu.












Najnowsze komentarze