Trzy Księgi z Tory są już za nami. Czy przez to jesteśmy jakoś bliżej treści, które w tym cyklu spotkań Kręgu Biblijnego możemy przeżywać, wcale nie jest takie oczywiste.
Oczywiste jest tylko to, że przy całej naszej znikomej wiedzy, nie poddajemy się. Ufając, że to słowo ma moc – staramy się do niego przybliżać. Wierząc, że przybliżając się do słowa – przybliżamy się do Jezusa Chrystusa.
Czytając Księgę Liczb, a zwłaszcza jej pierwsze rozdziały mamy zderzenie z kolejnymi opisami: ludzi, imion, pokoleń, ofiar… Jeśli pozostajemy sam na sam z tymi tekstami – przebrnięcie przez nie, nie tylko może nie być łatwe. Może być przeszkodą nie do pokonania. Jeśli jednak uzbroimy się w cierpliwość i konsekwentnie będziemy przemierzali kolejne karty Świętego Tekstu – możemy z zaskoczeniem powiedzieć, że zamysły Pana są wielkie, a Jego miłosierdzie i natchnienia nie znają granic.
Tak też było dzisiaj na początku spotkania: Na pierwsze pytanie ks. Tomka z prośbą o podzielenie się naszymi doświadczeniami i odczuciami po przeczytaniu wskazanych 20 pierwszych rozdziałów Lb – trudno było doszukać się w naszych wypowiedziach zrozumienia i sensu dla słów opisujących poszczególne wydarzenia. Ale powoli, tak jak bohaterowie z czytanych fragmentów, tak i my – zagłębiając się bardziej i bardziej doświadczaliśmy poznawania szerszej perspektywy, sensu poszczególnych działań Boga, który prowadził Izraelitów przez pustynię i doszukiwania się w naszym obecnym życiu i Ewangelii Jezusa zaktualizowanych doświadczeń drogi przez pustynię (grzech). Coraz wyraźniej przebijając się przez te zewnętrzne warstwy opisów, możemy utożsamiając się z Izraelitami widzieć siebie. Tu i teraz, jak raz przyjmujemy wezwania Boga i z radością je realizujemy, żeby po jakimś czasie znużyć się tym i przyjmując postawę człowieka szemrzącego, zbuntowanego i obrażonego wylewać żale na Boga i tych, których On do nas posyła. 
Szatan wie, jak nas podejść, jak uśpić naszą czujność, czym nas połechtać, zmamić. Na szczęście dla nas – Bóg daje nam ludzi i narzędzia, przez które możemy wciąż i wciąż do Niego wracać. Szczególnie poprzez Sakramenty i otwarcie nas na Jego łaskę.
Ks. Tomek, jako swoiste zadanie domowe na czas, w którym będziemy robili wieczorny rachunek sumienia, na czas, w którym będziemy sami z Bogiem – czerpiąc z Lb 11, 4-nn, zadajmy sobie pytanie w oparciu o to, co i dlaczego wspominali Izraelici, jakie potrawy ich tak pociągały, że to, co im Bóg dał – manna i przepiórki – nie miało tamtej wartości. Co my takiego widzimy w grzechu, że do niego wracamy? Co jest naszymi ogórkami, melonami, porą, cebulą i czosnkiem… Przecież dla nich w niewoli to nie były wyszukane frykasy. To była szara rzeczywistość, która po czasie urosła do rangi rozkoszy. Odnajdźmy w tym opisie siebie, nasz czas zniewolenia grzechami i to co w nich jest dla nas tak przyciągającego (pociągającego), że po czasie wracamy nie tylko do wspomnień, ale i do czynów…
Stary Testament czytany przez przenikającą go głębię Nowego Testamentu ma moc i jest dobrym odniesieniem dla nas tu i teraz. I w przyszłości. Jest jedna Biblia, bo słowo Boga jest niezmienne i ma taką samą moc w każdym czasie. A jeśli przyjmujesz je w nauczaniu Kościoła – jesteś na dobrej drodze. Drodze do zbawienia. Tak siebie, jak i bliźniego. Spotkania w ramach Kręgu Biblijnego mają sens. Ale żeby miały sens dla ciebie – musisz w nich uczestniczyć. Kolejne spotkanie będzie za dwa tygodnie, już 15-10-2026 r. Będziemy kontynuowali spotkanie z Księgą Liczb, rozdziały 21-36. Przyjdź i przekonaj się osobiście co mówi Bóg do Kościoła.












Najnowsze komentarze