Czy niedziela radości kojarzy nam się z dzisiejszą Ewangelią? Brat Tomasz Regiewicz OFMCap, tak nam to Słowo połamał, że było w nim wszystko: dramat syna, który mówi ojcu, że on już dla niego jest jak umarły, odpowiedzialna miłość ojca, który pozostawia wolność dziecku, które musi dojrzeć do życia i w wolności podjąć wiążące decyzje, kompletne pogubienie drugiego syna, który niby był oddany ojcu, ale to oddanie było tylko powierzchowne, zewnętrzne. Była też postawa rodzica, który w swojej miłości czeka i czeka… A po powrocie dziecka – nie czyni wyrzutów tylko przygarnia do serca. Przygarnia do serca też drugiego syna, chociaż teraz to temu dziecku trudno pogodzić się z taką postawą rodzica.
Brat Tomasz ma taką umiejętność, że w swoich słowach dotyka tak ważnych i głębokich kwestii z naszego życia, a niekiedy jego słowa są grzmotem, to (może właśnie dlatego) w nas otwierają takie zakamarki, których sami byśmy nie otwarli, bo często nawet o nich nie wiemy.
Jak sam powiedział, nie jest ważne jakie ma myśli – przyjechał do nas, aby wspólnie z nami przeżyć ten czas Rekolekcji. Aby to przeżycie było głębokie i przepełnione budowaniem relacji do Jezusa, na którego – wiszącego na krzyżu, często wskazuje. Bóg dał mu ziarno Słowa. On ma je w nas zasiać pełną garścią, w Bożej obfitości. Ale to my musimy w swoim sercu i umyśle zdecydować jaką rolą chcemy być – żyzną, która wyda owoc stokrotny, skalistą – gdzie nasienie szybko wyschnie, czy ciernistą – kiedy to ułudy życia światowego zagłuszą w nas dobre ziarno.
Niech ten czas da nam autentyczną radość ze spotkania z Bogiem. Chociaż, jak też to powiedział brat Tomasz – w noc Zmartwychwstania usłyszymy: „Nie ma Go tu” i będziemy musieli iść w dalszą drogę. Jak uczniowie poszli do Galilei, tak i my pójdziemy do „naszej” Galilei.
Abyśmy mogli wracać do katechez rekolekcyjnych zapraszam do naszego kanału na YouTube. Czerpmy z tego zasiewu. Bądźmy glebą żyzną.












Najnowsze komentarze