Księga Kapłańska Starego Testamentu jest trzecią Księgą Tory – Prawa, które Mojżesz nadał Ludowi Wybranemu. Czy dla człowieka żyjącego w XXI wieku w parafii św. Wojciecha ma to jakieś znaczenie? Czy my – żyjący dzisiaj tu, gdzie żyjemy, możemy mówić o sobie Lud Wybrany? Jeżeli przyjmiemy, że Bóg stworzył człowieka (adam) na swój obraz i, że podtrzymuje tego człowieka wtedy i teraz, to nie tylko możemy, ale wręcz musimy przyjąć to, co jest Słowem Boga.
Co mówi Jezus w Ewangelii? Mówi: „Nie przyszedłem zmienić Prawa i Proroków ale je wypełnić”. Jezus wypełnia Prawo (Torę) tworząc nowe prawo, które jest wypełnieniem starego prawa – Prawo Miłości.
Bo co było na początku? Bóg stworzył człowieka i człowiek był szczęśliwy. Nie potrzebował Prawa, bo całym jego prawem była miłość ku Bogu i z Nim przebywanie. Kiedy jednak człowiek skorzystał z wolnej woli i dał się zwieść podszeptom złego – jego życie stawało się coraz gorsze i coraz bardziej grzeszne. Dlatego Bóg powołał Mojżesza, żeby przez niego przekazać ludziom pewne zasady, które miały im pomóc wrócić do pierwotnej miłości Boga i biźniego.
Czy tak się stało? Wiemy z historii i Biblii, że człowiek jest uparty. I – mając wybór – często wybiera nie po Bożemu ale po ludzku. I dlatego Bóg posłał na świat Swojego Syna, aby On nauczył nas nowego (pierwotnego) prawa – Miłości. I Jezus uczy nas przez minione 2 tysiące lat, że Miłość jest najważniejsza i ma sens. 
Czytając Księgę Kapłańską trafiamy tam na szczegółowe opisy grzechów. Możemy się zastanawiać czy mamy je czytać. Możemy czytać je pobieżnie. Ale czy wtedy w pełni świadomie będziemy umieli przyjąć to wszystko co jest konsekwencją stosowania Prawa Miłości? Na to pytanie każdy z nas może sobie odpowiedzieć indywidualnie. Jedno jest pewne – Bóg wie kiedy i co może człowiek przyjąć, bo już jest na to gotowy. I my wiemy, że nie w każdym czasie naszego życia jesteśmy tak samo chłonni, aktywni i umiejący przyswajać wydarzenia, które nas dotykają. W naszym życiu mamy swoje dziecięctwo, młodość, dojrzałość i starość. W każdym z tych etapów są dla nas ważne inne doświadczenia. Podobnie jest z naszą relacją do Boga i ludzi. I z naszą umiejętnością przyjęcia i zaakceptowania Prawdy Objawionej jeśli do niej dotrzemy poprzez doświadczenia Prawa i Proroków.
Nie bójmy się sięgać do Ksiąg Starego Testamentu. Może jedynie czytając je – róbmy to przez pryzmat Nowego Testamentu. Niech tamte treści mają swoje dopełnienie w treściach Ewangelii. A reszta jest łaską Boga. Ktoś ma jej więcej, a ktoś mniej. Wiedzmy, że Bóg jest hojnym siewcą – nie skąpi ziarna, które może przyjąć gleba naszego życia. My patrzmy, kto ją podlewa, uprawia, pielęgnuje. Jeśli będą to właściwi ludzie – plon naszego życia będzie 100-krotny. Czego wam i sobie życzę. Amen












Najnowsze komentarze